Sopot - sylwester
Moja dziewczyna jest wspaniała i ma naprawdę oryginalne pomysły. Ostatnim takim była wizyta w Sopocie. Nic już nie może być całkiem normalne, bo zawsze wymyśli coś nadzwyczajnego. Zwykła zabawa sylwestrowa, a ta skombinowała znów niespodziankę. Miałem na nią czekać u siebie w domu, aż nie wyjdzie od fryzjerki i nie przyjdzie po mnie, byśmy razem mogli pójść do znajomych. Kiedy usłyszałem, że trzasnęła po swojemu drzwiami wejściowymi do domu, to miałem od razu przeczucie, że szykuje się coś fajnego. I owszem, nie myliłem się. Moja noc sylwestrowa miała się w tym roku wiązać z Sopotem. Sopot zawsze podobał mi się niezmiernie i byłem tam ze trzy razy, ale powroty są zawsze miłe. A więc Sylwester na molo. Najpierw czekało nas 6 godzin jazdy, a potem świetna zabawa, ale udało się. Sylwek był po prostu nieziemski. Ile tam było atrakcji? Aż nie chce mi się o tym gadać, bo mi zaschnie w gardle. Gwiazdą wieczoru był Myslovitz i Szymon Wydra.
Sopot przygotował się do wejścia w najbliższy rok z dużą starannością, moja dziewczyna również. Teraz ja muszę coś wymyślić.